Bronzer Hoola Benefit – recenzja

Najlepszy Bronzer Ever!

I  w zasadzie mogłabym, już zakończyć ten wpis, bo to zdanie mówi wszystko. Postaram się jednak opowiedzieć, co sprawiło, że jest to mój ulubiony kosmetyk? Dodam tylko, że jest to mój pierwszy kosmetyk z Benefitu, dlatego tym większa jest moja radość z faktu, że go posiadam 🙂 Mój egzemplarz przyleciał do mnie prosto z USA, natomiast można go zakupić w Sephorze.

keep_calm_marlena

OPAKOWANIE

Opakowanie choć mało praktyczne i podatne na szybkie zniszczenie, jest urocze, z przyjemną dla oka grafiką, trochę w hawajskim stylu. Nie mogło zabraknąć lusterka i pędzla do aplikacji. Ku mojemu zdziwieniu pędzel okazał się nadający do użytku, jest miekki  i idealnie sprawdza się do aplikacji bronzera.

PRODUKT

Bronzer Hoola Benefit ma chłodny odcień, kolor brązowy (bez pomarańczowych tonów) i jest całkowicie matowy. Ma aksamitną konsystencję i jest mocno napigmentowany. Doskonale się rozprowadza, dzięki czemu idealnie scala się z pozostałymi produktami na twarzy. Łatwo się rozciera, można stopniować jego intensywność. Daje naturalny efekty opalonej skóry.

Więcej informacji na temat Bronzer Hoola znajdziesz na stronie BENEFIT.

Gdybym miała podsumować moje wrażenie o tym produkcie, to powiedziałabym, że na prawdę jest wart swojej ceny. Kiedy używam Bronzer Hoola czuję wysoką jakość tego produktu i idealnie dobrany kolor, który współgra z moją karnacją.

keep_calm_marlena

keep_calm_marlena