Prawdziwa Historia – Samoakceptacja – Konkurs L’Occitane

#prawdziwahistoria kobiety, która… po prostu polubiła siebie.

Opowiem o historii piękna i samoakceptacji. Jest to bardzo ważny temat, gdyż w dzisiejszej rzeczywistości brak samoakceptacji i problemy z poczuciem własnej wartości dotykają na prawdę wielu osób. Ma to wpływ na nasze życiowe decyzje, które warunkują często ścieżkę życiowego rozwoju.

Ja, zawsze odkąd pamiętam, marzyłam o twórczym rozwoju, jednak przez niemal 30 lat mojego życia, były to tylko marzenia. Nigdy nie zrobiłam nic, aby spróbować je zrealizować, myśląc sobie, że nie będę w tym dość dobra. Obawiałam się oceny otoczenia, jakże mylnie sądząc, że ich zdanie na temat mojej twórczości to wyrok ostateczny. Wszystkie te obawy wynikały oczywiście z braku poczucia własnej wartości, z braku samoakceptacji. Sama nie wierzyłam w moje umiejętności, zatem jak mogłam sądzić, że otrzymam słowa uznania z ust innych.

Mogę się założyć, że u każdego w życiu pojawiają się takie momenty, które na długo zapadają w pamięć i stanowią punkt zwrotny. Takie chwile determinują do tego, by się zatrzymać i zastanowić nad tym: Kim ja jestem? Dokąd zmierzam? Czego pragnę?

Gdybym miała dać Ci radę? Powiedziałabym jedno: Zaprzyjaźnij się ze sobą. Łatwiej się żyje z kimś kogo darzysz sympatią, niż kiedy jesteś zmuszona do współpracy z wrogiem każdego dnia 🙂

<TWORZENIE SIEBIE ZACZYNA SIĘ TAM, GDZIE KOŃCZY SIĘ SZUKANIE APROBATY INNYCH>

Ja się odważyłam, założyłam bloga i piszę posty, robię zdjęcia. Daje mi to wiele radości. Uwierzyłam, że skoro innym się udaje, mi też się może udać. Blog zyskuje coraz większa poczytność, Wy chętniej tu wracacie, coraz częściej komentujecie. To, że uwierzyłam w siebie sprawiło, że ludzie zaczęli wierzyć we mnie, w to co mam do przekazania. To daje ogromną satysfakcję. Ten blog to tylko mały procencik mojego życia, ale kiedy w tym prawdziwym życiu, napotykam na trudności, to blog jest dla mnie oparciem. Miejscem gdzie się odcinam od problemów, czymś co daje mi relaks i dystans do tego co mnie otacza i do siebie.

keep_calm_marlena

KONKURS #loccitane #prawdziwahistoria #sekretpiekna

Wspólnie pokonajmy wątpliwości, które doskwierają Kobietom, Dziewczynom, by uwierzyły, że są piękne i bardzo wartościowe!

By wziąć u dział w konkursie i zgarnąć wartościową nagrodę wystarczy odpowiedzieć w komentarzu poniżej:

Co w sobie cenisz najbardziej? Kiedy nauczyłaś się to szanować? Może zechcesz opowiedzieć swoją historię, o tym jak polubiłaś siebie?

Trzy wpisy, które spodobają się szczególnie, nagrodzę przy współpracy z Firmą L’occitane, bonami o wartości 100 zł na zakupy w dowolnym sklepie stacjonarnym L’Occitane. Zachęcam zatem do komentowania.

Czas trwania konkursu: od dziś tj. 14/09/2016- 19/09/2016. Ogłaszam zwycięzców 19/09/2016, kontaktując się z nimi drogą mailową. Bony są ważne do realizacji stacjonarnie w salonach L’Occitane do dnia 30/09/2016.

 

  • Love Life

    Czy lubię siebie? Hmmmm… teraz zdecydowanie TAK. Kiedyś było jednak inaczej, wiele czasu
    zajęło mi zaakceptowanie siebie. Był w
    moim życiu jeden przełomowy moment, kiedy urodziłam swojego synka. To dziecko
    dało mi wiarę w siebie, jakiej nigdy wcześniej nie miałam. Zrozumiałam, że aby
    on wyrósł na cudownego, szczęśliwego człowieka, ja muszę być szczęśliwa sama ze
    sobą, aby móc jemu dawać to szczęście i żeby nie było w tym hipokryzji. L’Occitan
    daje szczęście swoim klientkom, poprzez swoje produkty, ja daję wszystko co
    najlepsze swojemu dziecku, poprzez to, że Kocham siebie.

  • Małgorzata Lewandowska

    Lubię ludzi, chętnie obdarzam ich bezinteresownym uśmiechem, pomagam w potrzebie, rozdaje drobne gesty sympatii …nie oczekuję nic w zamian
    Staram się aby każdego dnia ktoś dzięki mnie się uśmiechnął 🙂 to daje satysfakcję i czyste szczęście – To jest to co lubię w sobie najbardziej, tak było zawsze – wzorem tego był mój Tata

  • janiness

    Myślę, że wciąż jestem na ścieżce do polubienia siebie.. Od najmłodszych lat miałam kompleksy, mnóstwo kompleksów… wbrew temu co słyszałam od najbliższych, zawsze czułam się gorsza, mniej wartościowa, nie wierzyłam w siebie i swoje możliwości. Mimo, iż lata mijają nadal jest wiele sytuacji w których czuję się gorsza od innych. Planuję coś zrobić, aby za chwilę stwierdzić, że nie warto bo pewnie mi się nie uda. Są momenty kiedy wierzę w siebie, jestem z siebie dumna, ale to wciąż momenty.. Napotykane trudności sprawiają, że natrętne myśli powracają.. może gdybym była mniej leniwa..? bardziej ambitna? gdyby nie mój nieznośny charakter? gdybym była ładniejsza..? zdolniejsza? Ciężko myśleć pozytywnie,.. a zawsze chciałam być optymistką… będę próbować dalej…

  • Janiness

    Myślę, że wciąż jestem na ścieżce do polubienia siebie.. Od najmłodszych lat miałam kompleksy, mnóstwo kompleksów… wbrew temu co słyszałam od najbliższych, zawsze czułam się gorsza, mniej wartościowa, nie wierzyłam w siebie i swoje możliwości. Mimo, iż lata mijają nadal jest wiele sytuacji w których czuję się gorsza od innych. Planuję coś zrobić, aby za chwilę stwierdzić, że nie warto bo pewnie mi się nie uda. Są momenty kiedy wierzę w siebie, jestem z siebie dumna, ale to wciąż momenty.. Napotykane trudności sprawiają, że natrętne myśli powracają.. może gdybym była mniej leniwa..? bardziej ambitna? gdyby nie mój nieznośny charakter? gdybym była ładniejsza..? zdolniejsza? Ciężko myśleć pozytywnie,.. a zawsze chciałam być optymistką… będę próbować dalej…

  • Kobiecepiekno

    Lubię siebie! Mimo kilku niewielkich kompleksów jest mi w swoim ciele dobrze. Dobrze mi ze swym uśmiechem, dobrze mi ze swoim żartem, dobrze mi ze swoim nosem i w ogóle mimo, że daleko mi do ideału, jestem zadowolona z życia. Kiedy to odnalazłam…. Po 32 urodzinach, przewrót w życiu. Kiedy to zaczęłam szanować? Kiedy kompleksy stały się drugorzędne? Wtedy kiedy nie istnieje już tylko dla siebie samej. Moje poczucie wartości jeszcze wzrosło! Mimo blizn, czuję się wewnętrznie piękna. W pełni mogę się cieszyć ze szczęścia mojej rodziny. A zgrabna kiedyś jeszcze będę😋