Spotkanie z Małym Księciem.

Czy chodzenie do Kina w pojedynkę to coś dziwnego? Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, bo nigdy nie było sytuacji, żebym poszła do Kina sama, aż do dziś. Zapraszam Cię wobec tego, na małą podróż, jaką odbyłam w rzeczywistości i w przenośni.

Poszłam na spotkanie z Małym Księciem zupełnie sama… bo przecież każdy zasługuje na małe nagrody, na zwykłe prezenty od Siebie – dla Siebie 🙂

Pamiętam moją książkę z dzieciństwa Antoine de Saint-Exupery’ego o Małym Księciu, przeczytaną chyba z milion razy do znudzenia. Chciałam wrócić do tamtych lat chociaż na chwilę oglądając film „Mały Książę” Marka Osborne’a. Chciałam przypomnieć sobie ponadczasowe przesłanie wynikające z tej pięknej opowieści i zajrzeć w głąb własnej osobowości.

małyksiąże

„Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.”

Podczas gdy oglądałam tą bajkę nachodziły mnie różne refleksje i przemyślenia. Zastanawiałam się czy ludzie potrafią jeszcze patrzeć sercem, czy ja potrafię? Czy jestem w stanie zachwycić się czymś, czego nie widać? Warto zastanowić się nad tym, że wokół Nas kwitnie konsumpcjonizm, że przesadnie przywiązuje się wagę do rzeczy. Rośnie potrzeba posiadania, jako źródło wszechobecnego zadowolenia. Jesteśmy oceniani powierzchownie na każdym kroku,  w szkole, w pracy, nawet w domu, wśród znajomych.  Ale czy to daje prawdziwe szczęście?

„Miłość nie polega na tym, aby wzajemnie sobie się przyglądać, lecz aby patrzeć razem w tym samym kierunku.”

małyksiąże

„- Na pustyni jest się trochę samotnym.
– Równie samotnym jest się wśród ludzi.”

Kiedy zabraknie nam wyobraźni i dobroci serca, wiary w drugiego człowieka, wtedy faktycznie staniemy w tłumie i poczujemy się obco, samotnie. Nie bądźmy obojętni na potrzeby innych, nie udawajmy, że nie dostrzegamy ludzi i problemów jakie ich dotykają, bo kiedyś sami możemy potrzebować pomocy i uwagi, a może okazać się, że stoimy na pustyni. Na pustyni człowiek staje twarzą w twarz ze śmiercią, staje oko w oko z samym sobą, ze swoimi słabościami i lękami.

Moja spontaniczna podróż do kina, skończyła się na podróży przez przemyślenia i pytania, które zadaje sobie pewnie każdy, pytania na temat swojego życie i tego jakim człowiekiem jestem. Zajrzałam w głąb mojego serca i zrobiłam rachunek sumienia…